Biografie. Daniel Chodowiecki Büste.
Abgebildete Büste:
Künstler: Emanuel Bardou
Abgebildete Person: Daniel Chodowiecki
Datierung: 1801
Material / Technik: Gips
Sammlung: Skulpturensammlung und Museum für Byzantinische Kunst der Staatlichen Museen zu Berlin, Preußischer Kulturbesitz, Inv.-Nr.: 8349

Foto:
© Gipsformerei, Staatliche Museen zu Berlin
Externer Link zur Webseite der Gipsformerei:
https://www.gipsformerei-katalog.de/Daniel-Chodowiecki/R-04990

Chodowiecki

Kto mówi?

Cześć, jestem Philip!, student muzealnictwa z Berlina. Oprócz studiów pracuję jako student-asystent w kolekcji dzieł sztuki, w której znajduje się wiele prac Daniela Chodowieckiego.

Oparte na źródłach

Wszystkie treści opierają się na sprawdzonej literaturze naukowej i źródłach historycznych.

Zrównoważone i bezpieczne rozwiązania

Wystawa internetowa opiera się na serwerach w Europie i długoterminowej dostępności zamiast na krótkotrwałych formatach. Dane osobowe użytkowników nie są przechowywane.

Projekt bez barier

Teksty, nawigacja i układ strony są jak najbardziej zrozumiałe i jednoznaczne, a także zoptymalizowane pod kątem korzystania z czytników ekranu.

Otwarty dialog

Na końcu tej biografii będziesz miał możliwość podzielenia się ze mną swoimi sugestiami i pomysłami.

Krytyka jest mile widziana i zostanie uwzględniona w dalszym rozwoju tej oferty.

Interwencja

Daniel Nikolaus Chodowiecki (1726 – 1801)
Biografia

On nadał oblicze XVIII wieku.

Kto chce wiedzieć, jak ludzie epoki oświecenia śmiali się, płakali, ubierali się lub wychowywali swoje dzieci, nie może pominąć Daniela Nikolausa Chodowieckiego. Pozostawił po sobie ponad 2000 miedziorytów, które stanowią ogromną kronikę życia mieszczańskiego. Był jednak kimś znacznie więcej niż tylko artystą. Był pobożnym diakonem, bezkompromisowym biznesmenem i kochającym ojcem rodziny. Zapraszamy do podążania śladami człowieka, który sprawił, że „sztuka w Berlinie” stała się prawdziwą „sztuką berlińską”.

1. Korzenie w Gdańsku

1726

Miasto portowe w okresie przemian.
Narodziny tradycji i różnorodności

Nasza podróż rozpoczyna się na północy, w dawnym polskim mieście hanzeatyckim Gdańsku. Tutaj 16 października 1726 roku urodził się Daniel Nikolaus Chodowiecki, w czasach, gdy wielki rozkwit miasta miał już właściwie za sobą. Wojny i oblężenia pozostawiły swoje ślady, handel utknął w martwym punkcie.

Jednak przy ulicy Heiliggeistgasse 54 panuje duch europejskiej burżuazji.

47 lat później Chodowiecki powraca do Gdańska i rysuje swój dom rodzinny. Po lewej stronie możesz go obejrzeć z bliska.

Rodzina Chodowieckich:
Między polskim pochodzeniem a francuską kulturą

Ojciec Gottfried pochodzi z polskiej rodziny; Daniel będzie później nawet z dumą twierdził, że pochodzi z polskiej szlachty:

„Ich mache mir eine Ehre daraus, ein wahrer Pole zu sein“

Matka Marie Henriette jest Szwajcarką. Jako hugenotka wnosi francuskie dziedzictwo, dlatego nie dziwi fakt, że w domu mówi się po francusku. Wychowanie jest surowe, ale serdeczne. 

W domach gdańskiej elity zajmowanie się sztuką jest czymś normalnym, bo to pokazuje, że ktoś jest wykształcony, ma status i dobry gust. Nawet ojciec Gottfried po pracy zamienia księgę kasową na pędzel. Maluje dla zabawy i tak się składa, że zostaje pierwszym nauczycielem swojego syna.

Dla Daniela sztuka nie jest więc obcym światem, ale codziennością rodziny.

Kobieta z koroną murów jako personifikacja miasta, u jej boku Neptun jako symbol morza. Chodowiecki najprawdopodobniej nawiązał tą alegorią dobrobytu do swojego rodzinnego miasta Gdańska, które dzięki handlowi morskiemu osiągnęło znaczny dobrobyt.

Gdańsk jako tygiel kultur

XVIII-wieczny Gdańsk to miejsce, w którym spotykają się różne światy. W uliczkach słychać niemiecki, polski, holenderski i francuski. Młody Daniel chłonie tę różnorodność. Wcześnie uczy się obserwować ludzi różnych stanów i pochodzenia; umiejętność ta sprawi, że w przyszłości stanie się sławny. Tolerancyjna atmosfera miasta, w którym wszystkie religie są mile widziane, a uchodźcy religijni szukają schronienia, kształtuje go od najmłodszych lat.

1734

Armaty, chaos i ośmioletni rysownik.
Oblężenie Gdańska

Jednak ten idealny, kolorowy świat nie trwa długo. Kiedy Daniel ma osiem lat, nadciągają wojska rosyjskie. Gdańsk jest oblężony przez 145 dni, a przez 62 dni miasto jest pod ciężkim ostrzałem artyleryjskim. Domostwa płoną, panuje strach.

W samym środku chaosu błyskają talenty chłopca:
Rysuje portret polskiego króla Stanisława I Leszczyńskiego, który szukał schronienia w mieście. Jest to pierwszy dowód wielkiego talentu.

1740

Ojciec nie żyje, matka jest nauczycielką.
Rodzina odkrywa siebie na nowo

W 1740 roku rodzina ponosi ciężką stratę: umiera ojciec czternastoletniego Daniela, a rodzina nagle zostaje bez żywiciela. Matka nie pogrąża się jednak w żałobie. Pragmatycznie otwiera w domu szkołę dla małych dzieci, aby utrzymać rodzinę.

Chodowieccy wykazują się tutaj tą samą odpornością obywatelską, która później będzie charakteryzować również Daniela: Kiedy robi się trudno, po prostu pracuje się więcej.

Chociaż rysunek po lewej stronie powstał znacznie później, po raz pierwszy spotykamy tu matkę Chodowieckiego.

Nauka handlu.
Podstawy życia pomiędzy sztuką a komercją

Na razie jednak nie ma już pieniędzy na sztukę. Daniel musi nauczyć się „porządnego” zawodu i rozpoczyna praktykę handlową w sklepie z przyprawami. Oznacza to pracę od 6 rano do 10 wieczorem.

To, co brzmi jak koniec jego artystycznych marzeń, w rzeczywistości stanowi jego wyposażenie.
Tutaj uczy się matematyki, księgowości i dyscypliny. Umiejętności, bez których prawdopodobnie nigdy nie stałby się jednym z najbardziej utytułowanych przedsiębiorców artystycznych swoich czasów.

2. Początki w Berlinie

1743

Berlińskie powietrze i lada sklepowa: nowy początek w znanym otoczeniu

Wytrzymuje dwa lata, po czym wdowa Bröllmann zamyka swój sklep z przyprawami w Gdańsku, a Daniel podąża za swoim wujem ze strony matki, Antoine'em Ayrerem, do Berlin aby pracować w jego firmie.

Kiedy Chodowiecki przybywa do Berlina, miasto przeżywa okres przemian. Fryderyk II, który właśnie podbił Śląsk, prezentuje się jako aufgeklärt und französisch.
Idealna atmosfera dla młodego mężczyzny z reformowanej gminy w Gdańsku.

A Berlin oferuje więcej niż Gdańsk: dobrobyt gospodarczy, nowoczesność kulturową, a przede wszystkim szanse dla utalentowanego młodego człowieka.

Francuska społeczność w Berlinie.
Duchowa ojczyzna Chodowieckiego

Nie ma szoku kulturowego, ponieważ Berlin, dzięki licznym francuskim imigrantom, jest trochę jak drugi dom.

Francuska kolonia z własnymi szkołami, sądami i kościołami jest dla niego kotwicą. Tutaj mówi się jego językiem, tutaj podziela się jego kalwińską wiarą. 
Kto popadnie w trudną sytuację, otrzyma pomoc. Kto szuka pracy, znajdzie wsparcie. 

Dla Chodowieckiego oznacza to, że w Berlinie ma nie tylko krewnych, ale całą sieć kontaktów, która zapewni mu bezpieczeństwo socjalne i zlecenia aż do późnej starości. Mieszka i pracuje więc w znanym sobie środowisku, tylko że tutaj wieje ostrzejszy, bardziej nowoczesny i intensywny wiatr.

Później Chodowiecki zaprojektuje nawet dekoracje figuralne francuskiej katedry w Berlinie. Po lewej stronie widać jego szkic jednej z figur narożnych.

zmiana perspektywy

Tolerancja. Ale nie dla wszystkich.

Prusy XVIII wieku uważano za stosunkowo tolerancyjne;
Reputacja ta została ugruntowana już w edyktacie poczdamskim (1685). Książę elektor Fryderyk Wilhelm udzielił wówczas schronienia uchodźcom religijnym z Francji, zapewniając im ochronę i wsparcie ekonomiczne. Z powstałej w ten sposób sieci skorzystał później również Chodowiecki.

Jednak tolerancja ta nie obejmowała wszystkich i nie była bynajmniej równoznaczna z powszechną równością społeczną.

Na przykład rodziny żydowskie podlegały surowym ograniczeniom: ich prawo pobytu było uzależnione od tzw. listów ochronnych, a zawieranie małżeństw i osiedlanie się podlegało regulacjom państwowym. Ponadto społeczność żydowska jako całość była zobowiązana do corocznego uiszczania specjalnych podatków zbiorowych.

Zdjęcie po lewej stronie przedstawia edykt z 1671 roku dotyczący przyjmowania rodzin żydowskich w Brandenburgii-Prusach. Tolerancja ta wiązała się z surowymi warunkami, takimi jak zakaz posiadania własnych synagog.

Silny kontrast: podczas gdy hugenotowie mogli zbudować kościół Friedrichstadtkirche dzięki wsparciu królewskiemu, społeczność żydowska przez długi czas nie miała dostępu do takiej reprezentacyjnej przestrzeni. 

Fast achtzig Jahre später institutionalisierte das „Revidierte Generalprivileg“ von 1750 diese Ausgrenzung weiter. Es teilte die jüdische Bevölkerung in strikte Klassen ein und machte Rechte vom Vermögen abhängig: Während wohlhabende Familien sich gegen Geld wirtschaftliche Privilegien und Schutz erkaufen konnten, hatten ärmere Jüdinnen und Juden weitaus weniger Rechte .

Wolność wyznania istniała zatem tylko w ściśle hierarchicznej formie. Oświecona Prusy otworzyły drzwi, ale dokładnie określiły, kto i w jakim zakresie może do nich wejść.

Pudełka na tytoń, flakoniki na tabakę i gusta ludzi

W sklepie z artykułami metalowymi swojego wuja Chodowiecki uczy się, czego chce rynek. Pudełka na tytoń, flakoniki na perfumy, gałki do lasek, ozdobne szkatułki – same małe luksusowe przedmioty, które dobrze się sprzedają, jeśli są ładnie zdobione.
Daniel i jego brat Gottfried są odpowiedzialni za uszlachetnianie tych przedmiotów. To, co tworzą, trafia albo bezpośrednio na półki sklepowe, albo jest odsprzedawane innym handlarzom.

3. Droga do
artystą

1754

Od lady sklepowej do pracowni: krok w kierunku samozatrudnienia

Jednak po jedenastu latach ma już dość. W 1754 roku Daniel Chodowiecki i jego brat Gottfried podejmują ryzykowny krok: rozpoczynają samodzielną działalność jako miniaturzyści. Jest to ryzykowne posunięcie, ponieważ nie mają stałego zatrudnienia na dworze. Jednak nasz artysta kalkuluje chłodno: pozostają dostawcami dla wuja, ale teraz pracują na własny rachunek. Jest teraz niezależnym przedsiębiorcą i wie, że:

„Kto nie potrafi malować tak, żeby mu dobrze płacono, ten nie powinien w ogóle malować”.

Równolegle uczęszcza na lekcje języka, kontynuuje naukę i nawiązuje kontakty z czołowymi postaciami berlińskiego oświecenia. To, czego brakuje mu w zakresie formalnego wykształcenia, nadrabia pracowitością, ciekawością i zmysłem biznesowym. W wieku 29 lat Chodowiecki jest już cenionym miniaturzystą. Dobrze zarabia, ma kontakty i może wreszcie pomyśleć o założeniu własnego gospodarstwa domowego. 

1755

Ślub.
Miłość, biznes i społeczność w jednym

13 czerwca 1755 roku Chodowiecki poślubia Jeanne Barez, córkę złotnika z francuskiej kolonii. Jej ojciec uchodzi za wzór pobożności i dobroczynności; jest to idealne połączenie dla ambitnego artysty, który chce zdobyć pozycję w społeczności.
Ślub jest podwójny: Daniel poślubia Jeanne, a jego brat Gottfried poślubia Marie Lainé. Następnie bracia wraz z żonami przeprowadzają się do eleganckiej Brüderstraße, do domu należącego do krewnych rodziny Barez.
Również z biznesowego punktu widzenia małżeństwo to jest mądrym posunięciem: większość sklepów jubilerskich i z artykułami metalowymi, które mogą sprzedawać emaliowane wyroby Chodowieckiego, należy do hugenotów.

Quiz

In Chodowieckis Serie „„Oświadczyny”“ begegnen dir die unterschiedlichsten Bewerber … vom eitlen Windbeutel bis zum schlichten Landmann. Jeder tritt mit eigener Haltung, Mimik und Marotte auf. Im Quiz siehst du jeweils ein Blatt und ordnest den dargestellten Heiratsantrag dem passenden Menschentyp zu.
Rozpoznajesz, kto jest kim?

Oświadczyny u Chodowieckiego

1 / 6

 

 

Radierung mit Interieurszene vor einem Fenster mit zurückgeschlagenen Vorhängen. Ein junger Mann in zeittypischer Kleidung umfasst eine junge Frau mit beiden Armen und zieht sie in einer schwungvollen Bewegung an sich heran. Sein Bein ist angehoben, als befände er sich mitten in einer Drehung. Die Frau lehnt sich zurück, ihr weiter Rock schwingt seitlich aus. Hinter dem Paar stehen zwei weitere Figuren – ein Mann und eine Frau –, die die Szene aus dem Hintergrund beobachten. Die Darstellung zeigt ein lebhaftes, tänzerisches oder überschwängliches Umarmen im häuslichen Innenraum, ausgeführt in dichter Kreuzschraffur.

2 / 6

Pytanie

Radierung mit Interieurszene. Ein Mann in zeittypischer Kleidung mit Dreispitz und kurzem Mantel umfasst eine junge Frau in einem langen Kleid mit breitem Rock. Er hält sie mit beiden Armen fest, während sie sich mit zurückgeneigtem Oberkörper und abgewandtem Kopf aus seiner Umarmung zu lösen scheint. Die Szene spielt in einem Innenraum; im Hintergrund sind eine Wand mit senkrechter Vertäfelung und ein gepolsterter Stuhl erkennbar. Die Figuren stehen nahe an einer Tür oder Wandkante. Die dichte Kreuzschraffur betont Körperhaltung und Spannung zwischen den beiden Personen.

3 / 6

Pytanie

Radierung mit Interieurszene in einem bürgerlichen Wohnraum. Links steht ein älterer Mann mit weißer Perücke und langem Mantel. Er hält die Hände einer jungen Frau, die ihm gegenübersteht und den Kopf leicht gesenkt hat. Zwischen und hinter ihnen steht eine weitere Frau, die vermittelnd eingreift und die Hände der beiden berührt. Im Hintergrund sind gepolsterte Stühle, ein Tisch mit Gefäß sowie eine wandfüllende Tapete oder Vertäfelung zu erkennen. Die drei Figuren stehen eng beieinander; ihre Gesten deuten auf ein Gespräch oder eine Übereinkunft hin. Die Szene ist in dichter Kreuzschraffur ausgeführt.

4 / 6

Pytanie

Radierung mit Interieurszene. Rechts steht ein älterer Mann mit Stock und schlichter Kleidung; er beugt sich leicht nach vorn und hält einer jungen Frau ein kleines Objekt oder ein Geldstück entgegen. Die Frau steht links im Bild, eine Hand an die Brust gelegt, die andere zögernd ausgestreckt. Hinter ihr drängen sich zwei Kinder, die neugierig über ihre Schulter blicken. Zwischen den Figuren steht ein Tisch mit aufgeschlagenem Buch. Im Hintergrund sind eine Wand mit vertikaler Vertäfelung, zwei ovale Bildnisse sowie ein Vorhang oder Bettkasten zu erkennen. Die Szene ist in feiner Kreuzschraffur ausgeführt und konzentriert sich auf die Geste der Übergabe zwischen den beiden Hauptfiguren.

5 / 6

Pytanie

Radierung mit Interieurszene. Links steht ein älterer Mann mit Perücke und Gehstock, der sich leicht nach vorn beugt und einer jungen Frau ein kleines Schriftstück oder Objekt überreicht. Rechts stehen zwei junge Frauen dicht beieinander. Die vordere trägt ein aufwendig drapiertes Kleid mit breitem Rock und Federschmuck im Haar; sie nimmt das dargebotene Objekt entgegen. Die zweite Frau steht etwas zurückhaltender hinter ihr und blickt auf die Übergabe. Im Hintergrund sind eine geöffnete Tür sowie mehrere gepolsterte Stühle an der Wand zu erkennen. Die Szene konzentriert sich auf die Geste des Überreichens zwischen den Figuren und ist in feiner Kreuzschraffur ausgeführt.

6 / 6

Pytanie

Radierung mit dramatischer Szene im Freien. Rechts steht eine Kutsche mit großem Speichenrad. Ein Mann in langem Mantel umfasst eine Frau fest und zieht sie gewaltsam in die Kutsche hinein. Ein weiterer Mann steht hinter ihm und unterstützt oder sichert die Aktion. Die Figuren sind in starker Bewegung dargestellt, ihre Körper nach vorn gedrängt. Die Szene zeigt den Moment, in dem die Frau gegen ihren Willen in die Kutsche gezogen wird.

Twój wynik to

Średni wynik to 50%

0%

zmiana perspektywy

Kobiety w społeczeństwie burżuazyjnym

W XVIII wieku powstał burżuazyjny ideał wrażliwego małżeństwa, opartego na moralności i wzajemnym uczuciu. Jednak pod względem prawnym hierarchia pozostała niezmieniona. Mężczyzna był uważany za głowę rodziny, a kobieta za podporządkowaną mu osobę.

Podczas gdy kobiety z biedniejszych warstw społecznych oczywiście pracowały i przyczyniały się do utrzymania rodziny, w wyższych sferach burżuazji ich zakres obowiązków coraz bardziej ograniczał się do spraw domowych. Modelowy wzór brzmiał: mężczyzna działa publicznie, kobieta w domu.

Model ten dopuszczał tylko nieliczne wyjątki. Jednym z nich była Dorothea Erxleben, która w 1754 roku w Halle jako pierwsza kobieta w niemieckojęzycznej części Europy uzyskała tytuł doktora. Było to jednak możliwe tylko dzięki specjalnemu zezwoleniu królewskiemu.

Również Chodowiecki celowo wspierał swoje córki i w testamencie zapisał im takie same udziały jak synom.

Jego córka Susanne Chodowiecka, później Suzette Henry, już od najmłodszych lat pobierała u niego lekcje rysunku i była angażowana w prace warsztatowe. Wyrosła na niezależną artystkę i zaczęła publicznie występować. Była to droga, która wykraczała poza tradycyjną rolę „córki domowej”. Dziś, podobnie jak jej ojciec, jest obecna w wielu kolekcjach sztuki.

Takie przykłady pozostawały jednak wyjątkami. Podstawowa kwestia, czy kobiety powinny być traktowane jako niezależne, pełnoprawne obywatelki i uznawane za takie w świetle prawa, była przedmiotem intensywnych debat w XVIII wieku. Nie doprowadziło to jednak do równouprawnienia społecznego ani politycznego.

1757

Pierwsza akwaforta… pod innym nazwiskiem.
Później nie do pomyślenia

Nie ma odwagi podpisać swojej pierwszej akwaforty, przedstawiającej nieudanego gracza w kości. Z obawy przed krytyką używa pseudonimu. Późniejszy mistrz rylca zaczyna jako niepewny samouk. 

Techniki uczy się samodzielnie, korzystając ze wsparcia malarza Christian Bernhard Rode, który organizuje w swoim domu wieczorne studia aktów dla zainteresowanych berlińskich kolegów. Tam Chodowiecki po raz pierwszy może rysować z żywych modeli; doświadczenie to inspiruje go również do wykonania pierwszych obrazów olejnych. 

Wymiana doświadczeń z innymi artystami, którzy mają większe wykształcenie i doświadczenie, motywuje go i dodaje mu odwagi. Chociaż nigdy nie ukończył formalnej akademii, to właśnie tutaj, w kręgu berlińskich artystów, uczy się swojego rzemiosła.

4. Przełom

1765

Les Adieux de Calas à sa famille

W 1765 roku Chodowiecki maluje obraz, który zmienia wszystko. Przedstawia on pożegnanie hugenota Jeana Calasa z rodziną. Historia, która się za nim kryje, jest okrutna: w 1762 roku Jean Calas, handlarz tkaninami z Tuluzy, zostaje niesłusznie skazany na śmierć za zabójstwo swojego syna. Voltaire nagłośnia tę sprawę w całej Europie, a temat ten porusza szczególnie hugenotów, do których należał również Calas.

Chodowiecki najpierw maluje obraz olejny, a następnie wykonuje akwafortę przedstawiającą tę scenę. Grafika nie przedstawia heroicznej alegorii, lecz intymną, przejmującą scenę. Zamiast krwawej egzekucji Chodowiecki pokazuje czyste emocje, łzy i rodzinną czułość. Trafia tym samym w sedno „wrażliwości”. Cała Europa jest poruszona. Artysta zyskuje sławę z dnia na dzień.

1767

Żegnaj, malarstwo miniaturowe!
Niech żyje akwaforta!

Sukces akwaforty obrazu Calasa otwiera mu oczy. Po co mozolnie malować pojedyncze miniatury, skoro można sprzedać płytę drukarską setki razy? Zmienia zawód. Powody są oczywiste: miniatury trzeba malować pojedynczo. Są one mozolne, czasochłonne, a konkurencja staje się coraz tańsza.

Natomiast ryciny można powielać. Jeden motyw, setki odbitek... Miniaturzysta staje się poszukiwanym rytownikiem.

Chodowiecki ilustruje epokę

Po tym ogromnym sukcesie pojawia się lawina zamówień. Wydawcy wiedzą: książka z ilustracjami Chodowieckiego sprzedaje się lepiej. 

W ciągu następnych 20 lat Chodowiecki ilustruje 55 powieści. Niezależnie od tego, czy chodzi o kulturę wysoką, czy rozrywkę, Chodowiecki ilustruje wszystko. „Werther” Goethego (po lewej stronie zdjęcia), „Minna” Lessinga, „Intryga i miłość” Schillera.

Jego ilustracje często sprawiają wrażenie, jakby były zaaranżowane na scenie; nic dziwnego, ponieważ wiele z nich opiera się na przedstawieniach teatralnych, które oglądał. 

Kto dziś odwiedza stronę Wikipedii poświęconą Wertherowi Goethego, natychmiast natrafia na grafiki Chodowieckiego. Jego ilustracje do dziś kształtują nasze wyobrażenie o tych postaciach.

zmiana perspektywy

Czytelniczki i autorki

XVIII wiek był epoką mediów. Książki, kalendarze i czasopisma rozprzestrzeniały się szybciej i szerzej niż kiedykolwiek wcześniej. Kobiety również stały się ważnymi czytelniczkami. Tygodniki poświęcone moralności były skierowane wyraźnie do nich. Jednocześnie ostrzegano przed nadmiernym czytaniem powieści, zwłaszcza w przypadku młodych kobiet. Czytanie miało służyć kształceniu, ale nie mogło odciągać od pełnienia roli społecznej.

A jednak coś się zmieniło: około 1800 roku w Berlinie powstała nowa forma półpublicznych przestrzeni dyskusyjnych: salony. Centralną postacią była Henriette Herz. W jej domu spotykali się pisarze, uczeni i politycy. Tutaj czytano, dyskutowano i filozofowano.

Salon nie był areną polityczną, ale miejscem intelektualnej wymiany poglądów. Kobiety pełniły tu rolę gospodyń, rozmówczyń i networkerek.
Środowisko literackie stało się bardziej kobiece. Na długo przed tym, zanim stało się polityczne.

5. Biznesmen epoki oświecenia

Berlin przeżywa duchowy renesans,
a Chodowiecki dostarcza do tego odpowiednie ilustracje. 

Chodowiecki gilt als der Künstler der Aufklärung; und das obwohl die Kunstgeschichte keine wirkliche Epoche „Aufklärung“ kennt. Aufklärung ist primär eine philosophisch-literarische Bewegung, ihr Medium ist die Sprache, nicht das Bild. 

Ale właśnie tu pojawia się Chodowiecki: nie jest filozofem, ale uwidacznia idee oświecenia. Jego obrazy są zrozumiałe, moralne i rozsądne, tak jak samo oświecenie. Wizualizuje to, co myślą Goethe, Lessing czy Mendelssohn. 

W centrum uwagi nie znajduje się świat dworski, szlachta, wojna czy luksus, ale praca i rodzina, podróże i wychowanie. Jak żaden inny artysta swoich czasów, uczynił on świat mieszczański swoim ulubionym tematem.

W centrum lewego obrazu znajduje się Minerva, rzymska bogini mądrości. W hełmie i płaszczu jawi się jako uosobienie tolerancji. Za nią wschodzi promienne słońce: daje ono światło poznania, światło oświecenia. W tym świetle gromadzą się przedstawiciele różnych religii i stanów.

zmiana perspektywy

Die męski oświecenia?

Oświecenie uznało człowieka za istotę obdarzoną rozumem. Jednak w praktyce pojęcie „człowiek” nie było postrzegane jako neutralne pod względem płci.

Kobiety mogły oczywiście być równie rozsądne jak mężczyźni: pisały powieści, dyskutowały w salonach, pracowały, rysowały. Jednak wielu myślicieli XVIII wieku nie uważało ich za pełnoprawne nosicielki dojrzałości intelektualnej i politycznej.

Kiedy w 1784 roku Immanuel Kant zadał pytanie „Czym jest oświecenie?”, mówił o „wyjściu człowieka z własnej niedojrzałości”. Jednocześnie napisał, że „cała piękna płeć” często uważa krok w kierunku niezależności za bardzo uciążliwy. Rozum kobiet nie był więc koniecznie zaprzeczany, ale często relatywizowany.

Słowniki z tamtego okresu definiowały kobietę przede wszystkim jako żonę, matkę i gospodynię domową podlegającą mężczyźnie. Nowy ideał społeczeństwa burżuazyjnego postrzegał ją jako kulturalną towarzyszkę, a nie równoprawną obywatelkę.

A jednak granice uległy przesunięciu.

Na przykład Sophie von La Roche opublikowała w 1771 roku, a więc jeszcze przed Goethego Wertherem, swoją powieść epistolarna Geschichte des Fräuleins von Sternheim (Historia panny von Sternheim), która stała się bestsellerem. Później wydała Pomona. Für Teutschlands Töchter (Pomona. Dla córek Niemiec), pierwsze niemieckie czasopismo wydane przez kobietę. Z przekonaniem pisała, że może „rozglądać się po każdej dziedzinie, którą zajmowali się inni”.

Rozsądek był obecny. Niestety, mężczyźni tamtych czasów doceniali go i wspierali tylko sporadycznie. Przetłumaczono z DeepL.com (wersja darmowa)

Często przywoływane ideały rewolucji francuskiej, wolność i równość, dotyczyły przede wszystkim mężczyzn. Kiedy w 1791 roku Olympe de Gouges napisała „Deklarację praw kobiety i obywatelki”, domagając się w niej pełnej równości prawnej, spotkała się z śmiertelnym oporem i zaledwie dwa lata później została stracona przez rewolucjonistów.

Kobiety takie jak ona traktowały obietnice epoki oświecenia poważnie i konsekwentnie je rozwijały, podczas gdy większość ich współczesnych mężczyzn pozostawała przy tradycyjnych wzorcach myślenia. Za domaganie się rozsądku i wolności płaciły czasem wysoką cenę – wykluczeniem społecznym lub utratą życia. Oświecenie jawi się tu jako proces głęboko ambiwalentny: naznaczony ogromnym postępem, ale także głęboko zakorzenionymi sprzecznościami.

1773

Bonjour i „Adieu, ma patrie”
Pierwsza podróż do Gdańska i potrójne dziedzictwo

W 1773 roku Chodowiecki robi sobie przerwę i wyjeżdża do swojego dawnego miasta rodzinnego, Gdańska.
Będzie to sentymentalna podróż, ale w pewnym sensie także podróż służbowa. Rysuje wszystko, co pojawia się przed jego obiektywem.
W 108 rysunkach dokumentuje swoje korzenie i pokazuje się jako człowiek trzech kultur: pruskiej, francuskiej, a w sercu także polskiej. Gdy przed powrotem po raz ostatni spogląda na wieże Gdańska, zapisuje w swoim dzienniku:
„Adieu, ma patrie“ – Lebwohl, meine Heimat.
Chociaż prawie całe życie spędził w Berlinie, Gdańsk pozostaje dla niego miastem jego serca.

Chcesz więcej? Nie martw się, to była tylko mała zapowiedź! Tej jesieni możesz prześledzić całą podróż Chodowieckiego z Berlina do Gdańska w Muzeum Gdańska na żywo i w kolorze. Przejdź do strony internetowej

od 1774 r.

Lavater i fizjonomia

W latach 70. XVIII wieku przez Europę przetacza się nowa moda: fizjonomika. Szwajcarski pastor Johann Caspar Lavater twierdzi, że po twarzy człowieka można rozpoznać jego charakter. To śmiała teza, którą Chodowiecki próbuje podkreślić (lub podważyć). W ten sposób tworzy niezliczone profile i portrety do „Fragmentów fizjonomicznych” Lavatera. Staje się ekspertem w „odczytywaniu” ludzi, „malarzem dusz”, jak nazywają go współcześni. Co ciekawe, Chodowiecki pracuje jednocześnie dla Lavatera i jego przeciwnika Lichtenberga. Zaangażowany ponad podziałami, zawsze otwarty na różne perspektywy.

zmiana perspektywy

Die „Nauka“ des Vorurteils

Lavater był głęboko przekonany, że charakter i wartości moralne człowieka można odczytać z rysów jego twarzy.

To, co wówczas przedstawiano jako postępową „wiedzę o naturze ludzkiej”, było w rzeczywistości sztywnym systemem przypisywania cech: piękno fizyczne uważano za wyraz wewnętrznej cnoty, natomiast odstępstwa od normy wyglądu fizycznego za oznakę braków moralnych. Skrupulatnie mierzono profile czaszek, gromadzono sylwetki i analizowano rysy twarzy.

Już współcześni mieli wątpliwości co do tej metody i pytali: czy to jeszcze oświecenie, czy po prostu uprzedzenie? Odpowiedź jest jednoznaczna: było to to drugie i sprowadzało człowieka wyłącznie do cech zewnętrznych.

Z perspektywy czasu widać, że takie schematy myślowe przygotowały grunt pod późniejsze teorie rasistowskie.

Historia karykatury Daniela Chodowieckiego pokazuje tę absurdalną redukcję w praktyce. To nie sam rysunek wywołał oburzenie, ale dołączona do niego interpretacja Lavatera. W swoich „Fragmentach fizjonomicznych” wykorzystał on ten obraz do poniżenia całej grupy zawodowej:

„Bardzo schorowany, wyniszczony gruźlicą, choleryczny, melancholijny, prostoduszny szewc – (Na marginesie: prawie żadna grupa społeczna nie jest tak słabo wykształcona jak szewcy i prawie żadna grupa społeczna nie jest średnio tak brzydka jak oni – warto również zauważyć, że wśród 80 dzieci szewców w Zurychu jest nie więcej niż 6 lub 7 chłopców”. 

Szewcy z Zurychu nie przyjęli jednak tej stygmatyzacji bez słowa i stanowczo zażądali od uczonego „satysfakcjonującego zadośćuczynienia”.

Lichtenberg i
Kalendarz kieszonkowy z Getyngi

W ramach cyklu „Natürliche und affectirte Handlungen des Lebens” („Naturalne i afektywne działania życia”) Chodowiecki stworzył dwanaście par obrazów dla Lichtenberga.
„Göttinger Taschen-Calender“ an. Po lewej stronie naturalna wersja akcji, po prawej stronie sztuczna, przesadzona.
Te same napisy, ale zupełnie różne przedstawienia. Widzowie muszą sami odkryć, na czym polega różnica. Jest to podręcznik moralności bez moralizatorskiego tonu: bądź naturalny, nie sztuczny!

Poniżej widzisz najpierw dwa liście, które przedstawiają powitanie: tutaj wyuczone, sztuczne ukłony z przesadnym wygięciem ciała i wyprostowanymi palcami... prawie jakby były wyćwiczone. Obok naturalny komplement, prosty i bez sztuczności.

Dwa pozostałe obrazy przedstawiają modlitwę: jeden jako teatralne rzucenie się na kolana, drugi jako cichą, rozważną modlitwę. Chodowiecki nie pozostawia wątpliwości, kto jest naprawdę wierzący, a kto chce tylko uzyskać odpust.

zmiana perspektywy

Lichtenberg: sceptycyzm jako prawdziwe oświecenie

Georg Christoph Lichtenberg zdecydowanie sprzeciwił się Lavaterowi w debacie na temat fizjonomii. Wątpił, że na podstawie wyglądu zewnętrznego można wiarygodnie wnioskować o wnętrzu człowieka i ostrzegał przed społecznymi konsekwencjami tej teorii: gdyby charakter był zapisany w rysach twarzy, wychowanie i rozwój moralny straciłyby sens.

„Jeśli fizjonomika stanie się tym, czego oczekuje od niej Lavater, dzieci będą wieszane, zanim popełnią jakiekolwiek przestępstwa”. – Lichtenberg

Daniel Chodowiecki poruszał się pomiędzy tymi stanowiskami. Dostarczał materiały ilustracyjne dla Lavatra, ale ilustrował również teksty Lichtenberga. Chodowiecki był artystą, który studiował twarze, ale sprzeciwiał się pochopnym osądom moralnym. W liście do Lavatra prosił go na przykład o powściągliwość w wydawaniu negatywnych opinii na temat portretowanych osób.

Chodowiecki nie był filozofem. Jednak jego stanowisko w tej dyskusji pokazuje, że obserwacja niekoniecznie oznacza ocenę. Oświecenie oznacza również okazywanie sceptycyzmu i krytykę.

23 marca 1776 r.

24 godziny z Chodowieckim

Wyobraź sobie, że jesteś jednym z najbardziej rozchwytywanych artystów swoich czasów. Wyspać się i spokojnie czekać na natchnienie? Nie ma mowy! Z wyjątkiem niedziel, Daniel Nikolaus Chodowiecki pracuje codziennie do późnych godzin nocnych.

On harował „wie ein Galeren Sklave; aber wie ein solcher der sein ruder mit Lust bewegt“ pisze sam.

Jego grafiki również zdradzają, że praktycznie nigdy nie kończy pracy: wielokrotnie uwiecznia siebie jako rysującą postać we własnych scenach. Jak dokładnie ten „pełen energii niewolnik galery” radzi sobie z ogromną ilością pracy? Odpowiedź znajduje się w wpisie z dziennika Chodowieckiego z soboty, 23 marca 1776 roku:

1

Królewski początek dnia

Zabiera się do pracy i kontynuuje malowanie portretu księżniczki. Księga zamówień jest pełna!

2

Dopracowanie bestsellera

Danach geht es direkt an die Druckplatten. Heute retuschiert er eine Platte zu Goethes absolutem Mega-Hit: „Die Leiden des jungen Werthers“

4

Nie ma mowy o spokojnej pracy, ponieważ drzwi nie stoją w miejscu. Trzech gości pojawia się jeden po drugim: pan Rat Schmidt, szwagier Chodowieckiego i nieznany pan.
Außerdem hat die Prinzessin jemanden vorbei geschickt, der ihr kleines Bildnis abholt.
Auftrag erledigt.

Kasy dzwonią

5

Poczta od kolegi

Przy okazji przegląda katalog rytownika Bergera, który właśnie przyszedł pocztą.

6

… Wkrótce wrócę!

Chodowiecki opuszcza pracownię i odwiedza Beausobre'a, uczonego. Jest wiele do omówienia, ponieważ chodzi o ważne portrety dla renomowanego Berliner Kalender.

7

Nie tak...

Wydawca Himburg wręcza mu list od frankfurckiego księgarza Deinet. Ten chce kupić na komis dwie słynne ryciny Chodowieckiego z serii „Calas”. Chodowiecki nie zastanawia się długo i odrzuca ofertę... Nie angażuje się w takie transakcje.

8

finałowy sprint

Po powrocie do stołu kreślarskiego poświęca się jeszcze kilku szkicom do powieści Friedricha Nicolaisa „Sebaldus Nothanker”.

Firma rodzinna Chodowiecki

Dom przy Brüderstraße szybko się zapełnia. Dzieci wymagają wyżywienia, ponadto wspiera on swojego upośledzonego umysłowo brata Antoine'a, a później sprowadza swoje siostry do Berlina. Chodowiecki jest centrum klanu. Ta rodzinna odpowiedzialność jest motorem napędzającym jego niestrudzoną pracę.

Później angażuje swoje dzieci, zwłaszcza córkę Susanne i syna Wilhelma, do pracy w warsztacie. Sztuka staje się rodzinnym biznesem.

Chodowiecki nie posiada własnej pracowni w dzisiejszym rozumieniu tego słowa. Pracuje w domu. Tam, wśród żony, krewnych i dzieci, powstają jego rysunki, listy i ryciny. Domowe otoczenie jest dla niego jednocześnie miejscem odpoczynku i pracownią.

Poniżej widzisz go przy stole, otoczonego rodziną, skupionego na rysowaniu. Jest to jedna z niewielu kart, na których pokazuje się z przodu... zazwyczaj można go oglądać tylko zza ramienia podczas pracy. Tak jak na drugim zdjęciu.

6. Późna twórczość i spuścizna

Strateg na czele.
Chodowiecki reorganizuje akademię

W późniejszych latach Chodowiecki coraz bardziej angażował się w działalność Pruskiej Akademii Sztuk Pięknych, której był członkiem od 1764 roku.

Pod kierownictwem dyrektora Le Sueura dostrzega potrzebę reform i w 1783 roku energicznie forsuje wybór swojego przyjaciela Christiana Bernharda Rode, by wkrótce stwierdzić, że również jemu brakuje oczekiwanej dynamiki.

Zaangażowanie w działalność akademii wymagało czasu. Na początku lat 80. XVIII wieku zrezygnował więc ze swoich funkcji w gminie hugenockiej. Nie można przecież robić wszystkiego naraz.

1785

Wdowiec.
Osobista strata i nowe wyzwania

W 1785 roku umiera jego żona Jeanne. To dla niego ciężki cios. Chodowiecki odczuwa upływ czasu i utratę energii. Jednak reaguje w typowy dla siebie sposób i zaczyna pracować jeszcze ciężej: do późnych godzin nocnych, aby zrekompensować stratę pracowitością.

„Cierpię na nieuleczalną chorobę, jaką jest starość” – pisze z rezygnacją, ale bez załamania.

Niezależnie od tego Chodowiecki kontynuuje proces odnowy: w 1786 roku organizuje pierwszą publiczną wystawę akademicką, dzięki czemu instytucja ta zyskuje nowe zainteresowanie.

... i tak oto w 1797 roku zostaje mianowany dyrektorem Pruskiej Akademii Sztuk Pięknych. Były praktykant sklepikarza staje się teraz czołową postacią pruskiego świata sztuki.

Tod i skutki uboczne

Am 7. Februar 1801 Daniel Chodowiecki umiera w Berlinie. Zostaje pochowany na Cmentarzu Francuskim, pośród „swoich” ludzi. Przybywszy do Berlina jako młody człowiek bez majątku, w 1801 roku może pozostawić swoim dzieciom dom o wartości ponad 6000 talarów i majątek wynoszący prawie 20 000 talarów. W swojej niestrudzonej pracy zawodowej, pogardzie dla wszelkiej straty czasu i elastyczności w przechodzeniu między różnymi formami sztuki, doskonale uosabia kalwiński ideał.

Die Nachrufe sind überschwänglich. Nicolai nennt ihn einen „in seiner Art einzigen Mann, in Vorstellung moderner Figuren“. Die Leipziger Neuen Miscellaneen feiern ihn 1802 als „Stifter einer neuen Kunstgattung in Deutschland: der Darstellung moderner Figuren, mit einer Wahrheit in der Physiognomie, einer Lebhaftigkeit des Ausdrucks und einer unnachahmlichen Laune“.

Rok śmierci Chodowieckiego oznacza jednocześnie koniec epoki: pokój w Lunéville zapoczątkował rozpad Świętego Cesarstwa Rzymskiego i przygotował grunt pod hegemonię Napoleona. Również Prusy, oświecone państwo, w którym Chodowiecki spędził swoje życie, stoją w obliczu upadku.

Co pozostaje

Chodowiecki zmienił spojrzenie na sztukę. Odszedł od patetycznej ceremonii dworskiej, kierując się ku prawdziwemu życiu w salonach i na ulicach. Gwałtowny wzrost produkcji tekstów w XVIII wieku spowodował zapotrzebowanie na obrazowość. Obraz stał się nieodzownym punktem odniesienia dla tekstu, a grafika drukowana stała się wiodącą dziedziną sztuki. Chodowiecki ledwo nadążał z realizacją zamówień; jego dorobek obejmuje ponad 2000 grafik, które ukazały się w ponad 300 publikacjach.

Z „sztuki w Berlinie” stworzył samodzielną „sztukę berlińską”: realistyczną, trzeźwą, dosadną i zwróconą ku codzienności. Tradycję, która prowadzi bezpośrednio od niego do Adolfa Menzela i Maxa Liebermanna.

KONIEC

A teraz Twoja kolej. Jak Ci się podobała ta wystawa online?

    Ten formularz korzysta z Akismet w celu ograniczenia spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są Twoje dane.